Przewodnik po Warszawie » Wycieczki po Warszawie z przewodnikiem » Wieżowiec Prudential — pierwszy warszawski drapacz chmur i jego mroczna historia

Wieżowiec Prudential — pierwszy warszawski drapacz chmur i jego mroczna historia

Słowa kluczowe: prudential warszawa

Wieżowiec Prudential — pierwszy warszawski drapacz chmur i jego mroczna historia

Wyobraź sobie, że stoisz na rogu placu Powstańców Warszawy i zadzierasz głowę. Nad tobą wznosi się bryła, którą warszawiacy przed wojną nazywali po prostu „ten stary Prudential w Wawie” – pierwszy polski drapacz chmur. Dziś to luksusowy hotel z restauracją na parterze, ale jeszcze niecałe sto lat temu był manifestem. Dowodem, że stolica odrodzonej Polski gra w tej samej lidze co Nowy Jork i Chicago.

Powstał jako siedziba warszawskiego oddziału brytyjskiego Towarzystwa Ubezpieczeń Prudential, firmy założonej w Londynie w połowie XIX wieku. Poniżej opowiem ci historię tego budynku – architekturę, kulisy budowy, dramat 1944 roku i mroczne wątki, które rzadko trafiają na tablice informacyjne.

Najważniejsze w skrócie

  • Pierwszy polski drapacz chmur oddany w 1934 roku przy placu Napoleona (dziś plac Powstańców Warszawy) jako siedziba Towarzystwa Ubezpieczeń Prudential. 66 m wysokości, 16 kondygnacji nadziemnych.
  • Autorem projektu architektonicznego był Marcin Weinfeld. Stalowej konstrukcji szkieletowej – Stefan Bryła i Wenczesław Poniż.
  • 28 sierpnia 1944 budynek trafił pocisk niemieckiego moździerza „Ziu” (samobieżnego moździerza kalibru 600 mm typu Karl-Gerät). Obraz płonącej wieży stał się jednym z symboli zniszczenia Warszawy.
  • Po wojnie odbudowany w duchu socrealizmu jako Hotel Warszawa. Po latach zapaści przeszedł rewitalizację według projektu Bulanda Mucha Architekci i dziś znów działa jako luksusowy hotel.
  • Wpisany do rejestru zabytków – chroniony ze względu na wartość architektoniczną i historyczną.

Prudential w Warszawie – czym był pierwszy polski drapacz chmur

Prudential w Warszawie to szesnastokondygnacyjny wieżowiec oddany do użytku w 1934 roku jako siedziba polskiego oddziału brytyjskiego Towarzystwa Ubezpieczeń Prudential. I to on, a nie żaden inny budynek, uznawany jest za pierwszy polski drapacz chmur.

Zanim pójdziemy dalej, jedno rozróżnienie. Kiedy ktoś pyta, o co chodzi z tym Prudentialem w Warszawie – czy to firma ubezpieczeniowa, czy słynny budynek – odpowiedź jest prosta: w tym artykule mówimy o gmachu. Działająca dziś w Polsce firma ubezpieczeniowa pod marką Prudential/Pru to zupełnie inny wątek. Sporo osób myli ją z jakimś lokalnym, polskim towarzystwem albo z przedwojennym oddziałem. A to była brytyjska korporacja, która wynajęła sobie w Warszawie kawał gruntu i postawiła na nim architektoniczny manifest.

Adres Prudentialu – od placu Napoleona do placu Powstańców Warszawy

Historycznie budynek stoi przy placu Napoleona 9. Po wojnie plac przemianowano na plac Powstańców Warszawy i pod tym adresem znajdziesz go dziś, w samym sercu Śródmieścia. Kilka minut spacerem od Nowego Światu i Marszałkowskiej.

Prudential przed wojną – funkcje, mieszkańcy, sąsiedztwo

Przed 1939 rokiem Prudential był mieszanką biurowca, kamienicy i wizytówki nowej Warszawy. Na niższych piętrach mieściły się biura Towarzystwa Ubezpieczeń Prudential i innych firm. Wyżej – reprezentacyjne mieszkania. Sąsiadem był Gmach Poczty Głównej w Warszawie, wielki modernistyczny kompleks przy tym samym placu, który wspólnie z Prudentialem budował nowy, europejski wizerunek stolicy.

Od 1937 roku na szczycie budynku pracowała Eksperymentalna Stacja Telewizyjna, czyli pierwsze polskie próby regularnej emisji obrazu, z nadajnikiem telewizyjnym umieszczonym na charakterystycznym maszcie. Prudential w Warszawie przed wojną to więc nie tylko wysokość. To laboratorium nowoczesności.

Prudential czy Pru? Budynek a dzisiejsza firma ubezpieczeniowa

Nazwa „Prudential” wraca dziś w Polsce jako marka ubezpieczeniowa i to źródło mitów, że firma „była państwowa” albo „polska z definicji”. Nie była. To zawsze była marka brytyjska, a gmach przy placu Napoleona to jej ówczesna reprezentacyjna siedziba, nic więcej. Fakt, że w XX wieku budynek żył własnym życiem – hotel, ruina, znów hotel – nie zmienia jego statusu jako obiektu architektonicznego, a nie oddziału jakiejkolwiek firmy.

Kontekst międzywojennego Śródmieścia dobrze uzupełnia opowieść o przedwojenny Kercelak i półświatek Warszawy – o tym, jak wyglądała druga twarz tego samego miasta, kilka przecznic dalej.

Stalowa konstrukcja Stefana Bryły i architektura Marcina Weinfelda

Prudential zaprojektował architekt Marcin Weinfeld, a stalową konstrukcję szkieletową obliczyli inżynierowie Stefan Bryła i Wenczesław Poniż. Była to jedna z pionierskich w Europie realizacji wielokondygnacyjnego budynku o konstrukcji spawanej, a nie nitowanej.

Wysokość, liczba pięter i parametry techniczne przedwojennego wieżowca

Bryła Prudentialu miała około 66 metrów wysokości bez masztu antenowego. Z masztem – powyżej 80 m. 16 kondygnacji nadziemnych. To wystarczyło, by aż do ukończenia Pałacu Kultury i Nauki w połowie lat 50. pozostawał najwyższym budynkiem Warszawy, a przez długi czas też najwyższym w całej Polsce.

Pionierski szkielet spawany – dlaczego to było przełomowe

Genialność Bryły polegała na tym, że zamiast nitować stalowe elementy – jak robiono to wtedy standardowo w drapaczach chmur – zdecydował się spawać. Spawanie było lżejsze, szybsze, tańsze i pozwalało na bardziej precyzyjne konstrukcje. Bryła, jeden z ojców polskiego spawalnictwa konstrukcyjnego, był autorem pierwszych na świecie norm spawania w budownictwie. Kiedy Prudential stał już od pięciu lat, był międzynarodowym dowodem, że taka technologia się sprawdza.

Naprawdę się sprawdza – przekonasz się o tym, czytając dalej o pocisku „Ziu”.

Funkcjonalizm i art déco w bryle Prudentialu

Stylistycznie Weinfeld poruszał się między funkcjonalizmem, czyli nurtem stawiającym formę użytkową ponad ornament, a art déco. Efekt? Reprezentacyjny hol, cofnięte górne kondygnacje w charakterystycznych „schodkach”, detale nawiązujące do drapaczy chmur Manhattanu. Bryła świetnie siedziała w narożniku placu. Nie przytłaczała okolicznych kamienic, ale wyraźnie mówiła: tu zaczyna się nowa Warszawa.

W prasie epoki gmach porównywano do Nowego Jorku i Chicago. Dla wielu warszawiaków wjazd windą na taras widokowy był pierwszym w życiu spotkaniem z pionową miejskością. Pierwsze wrażenie, którego nie da się powtórzyć.

Prudential w ogniu Powstania Warszawskiego 1944 – trafienie moździerza Ziu

28 sierpnia 1944 roku Prudential został trafiony pociskiem niemieckiego samobieżnego moździerza „Karl-Gerät” o nazwie własnej „Ziu” i kalibrze 600 mm, jednym z największych dział świata. Budynek przechylił się, zapłonął, ale nie runął. Zdjęcie płonącej wieży, wykonane przez powstańczego fotografa, do dziś jest jedną z ikon powstania warszawskiego i całej II wojny światowej w Polsce.

Prudential w 1939 i 1944 – od nadajnika telewizyjnego do symbolu zniszczenia Warszawy

Historia budynku w latach wojny to małe kompendium losów miasta. Wrzesień 1939 – Prudential jest jednym z widocznych symboli bronionej stolicy, trafiony podczas oblężenia, ale nadal stoi. W czasie okupacji Niemcy zajmują biura i przez pewien czas wykorzystują nadajnik na szczycie do własnych eksperymentów telewizyjnych.

Latem 1944 gmach trafia w ręce powstańców i staje się jednym z ostatnich punktów oporu w Śródmieściu Północnym. Wysokość, która miała być dumą, teraz robi z niego cel numer jeden dla niemieckiej artylerii.

28 sierpnia 1944 – trafienie pocisku moździerza „Ziu”

Pocisk miał niemal dwie tony. Kaliber 600 milimetrów. Był konstruowany do niszczenia fortyfikacji betonowych, nie mieszkalnych wieżowców. Wjechał w Prudential z boku, przebił kilka kondygnacji i eksplodował wewnątrz. Cud, że budynek stanął dęba, przechylił się, ale utrzymał. Zawdzięcza to właśnie spawanej konstrukcji Bryły, która okazała się bardziej sprężysta, niż ktokolwiek mógł się spodziewać.

Uwaga na mit "runięcia"

Prudential w Warszawie 1944 nie zawalił się od trafienia. Wypalił się od środka, ale bryła przetrwała – i to ta sama stalowa konstrukcja została później zaadaptowana pod powojenną odbudowę.

Legendarne zdjęcie płonącego Prudentialu i jego autor

Zdjęcie płonącej wieży wykonał w tym samym dniu Sylwester Braun, pseudonim „Kris” – cywilny fotograf, jeden z najważniejszych dokumentalistów powstania. Kadr jest kompozycyjnie prosty: pionowa bryła, kłąb dymu, szare niebo. Dokładnie z tego powodu działa. Pokazuje, jak jedno uderzenie zamienia symbol nowoczesności w metaforę końca.

Losy obrońców i mieszkańców gmachu w czasie Powstania

W piwnicach Prudentialu przez cały sierpień chowały się dziesiątki cywilów – sąsiedzi, rodziny z okolicznych kamienic, przypadkowi przechodnie zaskoczeni ostrzałem. O ich losach mówi się rzadziej niż o pocisku „Ziu”. Ale to właśnie oni płacili najwyższą cenę. Historia Prudentialu w 1944 to nie tylko fotografia – to konkretni ludzie, którzy próbowali przetrwać w budynku zaprojektowanym jako biurowiec.

Tragiczne losy warszawiaków tamtego roku to szerszy temat – od Śródmieścia po Żoliborz Oficerski i ofiary Katynia i inne dzielnice, które opłakały swoich mieszkańców jeszcze długo po kapitulacji. Naturalnym uzupełnieniem opowieści o okupacji jest też więzienie Pawiak w okupowanej Warszawie – miejsce, przez które przeszła pamięć całego pokolenia.

Mroczna strona Prudentialu – tragedie, tajemnice i dramatyczne losy mieszkańców

Mroczna historia Prudentialu to nie tylko wojenne zniszczenia. To również przedwojenne dramaty mieszkańców, tragiczne losy żydowskich lokatorów i najemców po 1939 roku, samobójstwa z okien wieżowca i ludzie, którzy zginęli w gmachu podczas ostrzału w 1944. Dla zwykłego turysty to dziś często tylko drogi hotel i marka. Ale każde z pięter budynku ma swoją niewidzialną warstwę.

Marcin Weinfeld i żydowscy mieszkańcy Prudentialu przed 1939

Sam Marcin Weinfeld był architektem pochodzenia żydowskiego, jednym z tego pokolenia twórców, którzy w międzywojniu współtworzyli nowoczesną Warszawę, a po 1939 roku znaleźli się po tej samej stronie ustaw norymberskich, co ich klienci i sąsiedzi. Wśród przedwojennych lokatorów i najemców Prudentialu było wielu Żydów – przedsiębiorców, adwokatów, lekarzy – których los splótł się później z gettem warszawskim i Holokaustem. To warstwa historii, która nie mieści się w folderze hotelu.

Mit skoków z Prudentialu – co mówi prasa i źródła varsavianistyczne

Wokół Prudentialu narosła miejska legenda o „skokach z drapacza chmur”. Prasa międzywojenna kilkukrotnie donosiła o dramatach, o osobach, które w kryzysowych momentach wybierały właśnie tę wysokość. Varsavianistyka, czyli badanie historii Warszawy jako odrębna dziedzina, traktuje te doniesienia ostrożnie: część spraw jest udokumentowana, część to plotka powtarzana z gazety do gazety. Ale dla mieszkańców placu Napoleona pierwszy polski drapacz chmur szybko stał się miejscem, w którym fascynacja wysokością splatała się z jej mroczną odwrotnością.

Szerszy obraz sensacyjnej strony międzywojennej stolicy – od hazardzistów po głośne procesy – znajdziesz w opowieści o zbrodnie międzywojennej Warszawy. Prudential jest w tej mapie tylko jednym z punktów, ale wyjątkowo wymownym. Podobnie jak inne miejsca, które ludzie mijają nieświadomi ich cichej historii, w tym Cmentarz Choleryczny na Pradze.

Prudential pod okupacją niemiecką

Podczas okupacji budynek trafił pod niemiecką administrację. Nadajnik telewizyjny na szczycie był na tyle nowoczesny, że Niemcy prowadzili tu własne eksperymenty z emisją obrazu. Wokół gmachu krążyły plotki o działaniach wywiadowczych, „nadsłuchu” i obecności ludzi w mundurach na miejscach, gdzie jeszcze niedawno pracowali polscy urzędnicy. Cała Ulica Świętokrzyska w Warszawie zmieniła w tym czasie charakter, z reprezentacyjnej arterii Śródmieścia w strefę silnej niemieckiej kontroli.

Zapomniane ofiary z 1944 – cywile w piwnicach wieżowca

Kiedy 28 sierpnia w budynek uderzył pocisk „Ziu”, w piwnicach ukrywali się cywile – sąsiedzi, rodziny z pobliskich domów, przypadkowe osoby, które nie zdążyły uciec z obszaru walk. Nie znamy dokładnej liczby ofiar. Nie ma tabliczki z nazwiskami. To jedna z tych warstw pamięci, którą varsavianiści dopiero rekonstruują: z relacji świadków, z powstańczej dokumentacji medycznej, z listów z obozów.

Prudential działa więc jak soczewka. Skupia w sobie mroczne historie, które w innych miastach rozkładają się na kilka miejsc – od carskich represji z czasów Cytadela Warszawska i X Pawilon, po traumę powstania i powojenną ciszę. Kryminalna i społeczna warstwa tej opowieści to osobny, głębszy nurt, który dobrze rozwija kryminalna historia Warszawy.

Od socrealistycznej przebudowy do Hotelu Warszawa – powojenne losy wieżowca

Po wojnie zrujnowany Prudential odbudowano w latach 1948-1954 w duchu socrealizmu, czyli obowiązującego wtedy stylu artystycznego promującego ideologię komunistyczną. Zmieniono elewację, dodano attyki i detale klasycyzujące, a budynek otwarto jako Hotel Warszawa, jeden z najważniejszych hoteli PRL-u. Rozstrzygnijmy mit od razu: hotel Warszawa to fizycznie ten sam budynek co przedwojenny Prudential, ale zupełnie inne wnętrza, właściciel i funkcja.

Odbudowa 1948–1954 i przemiana w Hotel Warszawa

Bryła Weinfelda przetrwała pocisk „Ziu” na tyle dobrze, że władze PRL nie zdecydowały się jej burzyć. Ale też nie zamierzały zostawiać modernistycznej estetyki „przedwojennej burżuazji”. Elewację ubrano w cięższy, klasycyzujący kostium, dodano dekoracje, zdjęto historyczny maszt.

Dawny plac Napoleona przemianowano na plac Powstańców Warszawy. Ten adres nosi budynek do dziś. Otwarcie hotelu w 1954 roku było jednym z ostatnich akordów socrealistycznej odbudowy centrum.

Prudential w PRL – hotel międzynarodowy w cieniu Pałacu Kultury

Przez większość PRL Hotel Warszawa był jednym z najważniejszych adresów w mieście – dla zagranicznych delegacji, dziennikarzy, biznesu wschodu i zachodu. Sąsiedztwo Pałacu Kultury i Nauki, który tuż obok zabrał mu tytuł najwyższego budynku Warszawy, wcale mu nie szkodziło. Z czasem jednak standard się zestarzał, budynek podupadał. Lata 90. zastały go w stanie dalekim od świetności.

Rewitalizacja po 2000 roku i powrót luksusu

Prywatyzacja i wieloletnia przebudowa według projektu pracowni Bulanda, Mucha Architekci to opowieść na osobny artykuł. Z podziemnym basenem wykutym w skale pod fundamentami, z odsłoniętymi surowymi ścianami, z zachowaniem dawnej stalowej duszy budynku. Nowy Hotel Warszawa otwarto po 2018 roku jako luksusowy obiekt z restauracjami, spa i przestrzenią wydarzeń. Ta rewitalizacja, rozumiana jako kompleksowa odnowa historycznego obiektu, zmieniła też sposób, w jaki hotel Warszawa komunikuje ceny: to dziś segment premium, kierowany do gości traktujących sam nocleg jak doświadczenie z historią.

Cała epoka transformacji, w której zmieniał się status Prudentialu – od państwowego hotelu do prywatnego luksusu – to zresztą osobny fascynujący rozdział, do którego dobrze wraca opowieść o afera FOZZ w Warszawie. A obraz powojennej stolicy uzupełnia historia warszawskiej Pragi i historia niedalekich, choć zupełnie innych światów, jak gang pruszkowski w latach 90.

Prudential dziś – Hotel Warszawa a marka Pru / Prudential w Polsce

Rozprawmy się z ostatnim nieporozumieniem. Kiedy ktoś pyta, czy hotel Warszawa to dalej ten sam stary Prudential czy już zupełnie coś innego – odpowiedź brzmi: ta sama bryła, inna funkcja, inny właściciel. A gdy część osób utożsamia nazwy Prudential, Pru i Hotel Warszawa jako jedno i to samo – też nie mają racji. „Pru” to marka współczesnej firmy ubezpieczeniowej działającej w Polsce. „Hotel Warszawa” to obiekt hotelowy. „Prudential” jako budynek to zabytek. Trzy różne byty, jedna wspólna nazwa historyczna.

Ile hotel Warszawa ma wspólnego z przedwojennym Prudentialem – porównanie

Wymiar Prudential 1934 Hotel Warszawa dziś
Bryła ta sama stalowa konstrukcja Bryły ta sama stalowa konstrukcja Bryły
Elewacja modernizm / art déco powojenna, socrealistyczna
Funkcja biura, mieszkania, ubezpieczenia hotel, restauracje, spa
Właściciel brytyjski Prudential prywatny inwestor
Maszt na szczycie tak (nadajnik TV) nie

Założenia: porównanie bazuje na stanie z 1934 r. i na stanie po rewitalizacji zakończonej po 2018 r.

Prudential jest wpisany do rejestru zabytków, czyli spisu obiektów objętych ochroną konserwatorską. W praktyce oznacza to, że każda ingerencja w bryłę, elewację czy chronione elementy wnętrz wymaga uzgodnienia z konserwatorem. Właśnie dlatego kolejni właściciele nie mogli po prostu wyburzyć „starej” bryły.

Kluczowy wniosek

Przedwojenny Prudential w Warszawie i dzisiejszy Hotel Warszawa to fizycznie ten sam wieżowiec (stalowy szkielet z 1934 roku), ale różny budynek pod względem elewacji, funkcji i właściciela. Z firmą ubezpieczeniową Prudential/Pru działającą dziś w Polsce łączy go tylko wspólna nazwa dawnego inwestora – nic więcej.

Najważniejsze wnioski o Prudentialu w pigułce

  • Pierwszy polski drapacz chmur. 66 m wysokości, 16 kondygnacji, oddany w 1934 roku.
  • Zaprojektowali go architekt Marcin Weinfeld oraz konstruktorzy Stefan Bryła i Wenczesław Poniż. Pionierska spawana konstrukcja stalowa, jak na tamte czasy wyjątkowa w skali Europy.
  • Adres historyczny: plac Napoleona. Dziś: plac Powstańców Warszawy w Śródmieściu.
  • 28 sierpnia 1944 Prudential trafił pocisk niemieckiego moździerza „Ziu” – jedno z ikonicznych zdjęć powstania warszawskiego.
  • Po wojnie odbudowany w duchu socrealizmu jako Hotel Warszawa, po latach zdegradowany i wyremontowany po 2000 roku przez pracownię Bulanda, Mucha Architekci.
  • Dziś działa jako luksusowy Hotel Warszawa. Wpisany do rejestru zabytków.
  • Budynek Prudential to co innego niż działająca w Polsce firma ubezpieczeniowa Prudential/Pru. Łączy je tylko nazwa dawnego właściciela.

Najczęściej zadawane pytania o Prudential w Warszawie

Gdzie znajduje się wieżowiec Prudential w Warszawie?

Budynek stoi przy placu Powstańców Warszawy 9, w samym sercu Śródmieścia. Kilka minut spacerem od Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia i Marszałkowskiej. Historycznie ten sam plac nosił nazwę „plac Napoleona” i pod takim adresem spotkasz Prudential w starszych publikacjach, na przedwojennych fotografiach i planach miasta.

Jaką wysokość ma Prudential i ile ma pięter?

Wieżowiec ma około 66 metrów wysokości bez masztu antenowego i 16 kondygnacji nadziemnych. Aż do ukończenia Pałacu Kultury i Nauki w połowie lat 50. był to najwyższy budynek Warszawy, przez wiele lat też najwyższy drapacz chmur w Polsce. Dziś, w porównaniu ze szkłem centrum, wydaje się skromny. Ale w 1934 roku był rekordem.

Co się stało z Prudentialem podczas Powstania Warszawskiego 1944?

28 sierpnia 1944 roku Prudential został trafiony pociskiem niemieckiego samobieżnego moździerza „Karl-Gerät” o nazwie „Ziu” i kalibrze 600 mm, jednego z największych dział używanych w II wojnie światowej. Budynek przechylił się, zapłonął, ale dzięki spawanej stalowej konstrukcji nie runął. Zdjęcie płonącej wieży jest do dziś jednym z symboli powstania warszawskiego i zniszczenia stolicy.

Kto zaprojektował wieżowiec Prudential?

Za architekturę odpowiadał Marcin Weinfeld, jeden z ważnych architektów międzywojennej Warszawy. Stalową konstrukcję szkieletową, pionierską wtedy w Europie bo spawaną zamiast nitowanej, obliczyli inżynierowie Stefan Bryła i Wenczesław Poniż. Bryła był w tym czasie jednym ze światowych pionierów spawalnictwa konstrukcyjnego. Prudential w Warszawie był praktycznym dowodem, że jego rozwiązania działają na skalę drapacza chmur.

Czy Hotel Warszawa to ten sam budynek co dawny Prudential?

Fizycznie tak. To ta sama stalowa bryła zaprojektowana w latach 30. Po wojnie odbudowana w duchu socrealizmu, z nową, klasycyzującą elewacją, otwarta jako Hotel Warszawa. Po prywatyzacji i rewitalizacji przeprowadzonej przez pracownię Bulanda, Mucha Architekci wróciła jako luksusowy hotel po 2018 roku. Ta sama konstrukcja, inne wnętrza, inny właściciel, inna funkcja.

Czy Prudential jest wpisany do rejestru zabytków?

Tak, budynek dawnego Prudentialu – dziś Hotel Warszawa – jest wpisany do rejestru zabytków. W praktyce oznacza to, że każda ingerencja w bryłę, elewację czy chronione elementy wnętrz wymaga uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Dzięki temu, mimo powojennych przebudów i luksusowej rewitalizacji, historyczna sylwetka wieżowca została zachowana i nie zniknie z panoramy Śródmieścia.

Prudential – więcej niż wieżowiec

Prudential jest jednocześnie architektonicznym symbolem międzywojennej Warszawy, ofiarą powstania i cichym świadkiem powojennych przemian miasta. Historia jednego budynku – od pierwszego polskiego drapacza chmur, przez pocisk „Ziu”, po dzisiejszy luksusowy hotel – mieści w sobie całe XX-wieczne przyspieszenie stolicy.

Jeśli chcesz iść tym tropem dalej, sprawdź powiązane historie z serii o mrocznej i okupacyjnej Warszawie – od miejsc pamięci carskich represji po symbole, które zniknęły z mapy, jak pomnik Iwana Paskiewicza w Warszawie. Miasto ma jeszcze wiele takich pięter do odkrycia.

Local guide Warsaw

Łukasz Benedykciński
Przewodnik po Warszawie

Kontakt

Telefon